Są ludzie, których obecność w życiu szkoły i miasta zostawia ślad na całe pokolenia. Taka właśnie była Krystyna Szydłak. Kiedy myślimy o Niej, przed oczami staje postać niezwykła: pełna elegancji, niespożytej energii, a jednocześnie uosabiająca to, co w zawodzie nauczyciela najpiękniejsze – głęboką empatię i szacunek dla drugiego człowieka.
Jej życiowa droga od samego początku była związana z ruchem, dyscypliną i pasją. W młodości trenowała gimnastykę sportową – to tam hartował się Jej charakter, precyzja i determinacja, które tak bardzo pomogły Jej w późniejszych latach. Swoje powołanie przypieczętowała studiami na warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego, skąd przyniosła do Pruszkowa nie tylko wiedzę, ale i rzadką umiejętność zaszczepiania w młodych ludziach miłości do sportu i zdrowej rywalizacji.
Przez wiele lat pracowała jako nauczycielka wychowania fizycznego w Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Kościuszki w Pruszkowie. To na szkolnych korytarzach i sali gimnastycznej „Kościucha” dała się poznać jako wspaniała koleżanka z pokoju nauczycielskiego i uwielbiana pedagożka.
W 1986 roku przyszedł czas na nowe, ogromne wyzwanie. Krystyna Szydłak objęła funkcję dyrektorki Liceum Ogólnokształcącego im. Tomasza Zana w Pruszkowie. Stanęła na czele szkoły w trudnym, przełomowym dla Polski momencie. Na tym stanowisku nigdy nie straciła swojego ludzkiego oblicza. Była niezwykle koleżeńska, a szacunek dla drugiego człowieka – czy to sprzątaczki, młodego nauczyciela, czy zagubionego pierwszoklasisty – był Jej nadrzędną zasadą. Miała niesamowity, naturalny kontakt z młodzieżą. W czasach, gdy dystans między nauczycielem a uczniem bywał dość duży, Pani Dyrektor potrafiła słuchać. Młodzi ludzie czuli, że dla Niej nie są tylko kolejnym rocznikiem w dzienniku – byli partnerami do rozmowy. Krystyna Szydłak z pewnością zasłużyła na to, by pamięć o Jej dobroci, odwadze i sercu dla uczniów trwała jak najdłużej.
Jej miłość do „Zana” i niezłomność charakteru zostały wystawione na najcięższą próbę, gdy władze powiatu wyszły z absurdalnym pomysłem likwidacji, czy też uciążliwego przeniesienia szkoły. Dla wielu był to moment, w którym należało ugiąć się przed systemem. Ale nie dla Pani Dyrektor Krystyny Szydłak. Jako dyrektorka, ale przede wszystkim jako obrończyni szkolnej społeczności, przeciwstawiła się tym planom z całą swoją energią i odwagą. To dzięki Jej determinacji, sile i niezłomnej postawie szkoła przetrwała, pozostając bezpieczną przystanią dla kolejnych pokoleń pruszkowian.
Krystyna Szydłak była kimś więcej niż dyrektorem i nauczycielem. Była wspaniałym, ciepłym człowiekiem, który potrafił jednoczyć ludzi wokół dobrych idei. Pozostanie w naszej pamięci jako wzór pedagoga, przyjaciółka młodzieży i kobieta z żelaznymi zasadami, która na zawsze ma swoje miejsce w sercach pruszkowskiej społeczności.
Odbyła piękny bieg przez życie – z gimnastyczną klasą, nauczycielską pasją i dyrektorską odwagą. Cześć Jej pamięci.